Nasz korespondent z Rapperswil
donosi, że 16 Maja 2008 o godzinie 16.00 odbędzie się walne zebranie
Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Po zebraniu
odbedzie sie prezentacja nowego filmu POLENS HERY RAPPERSWIL.
Rownież zareprezentowana zostanie pięknie wydana nowa książka o Muzeum.
Każdy kto ma czas i sercem jest zwiazany z POLSKA TRADYCJA może
wziaść udział w tym walnym zebraniu.
Proszę kliknąć na zdjęciu tablicy, aby przeczytać
sprawozdanie za rok 2008 (PDF format)
Spędziliśmy na stronach portalu dobre dwie godziny. Wygład na to, że jest to nowy krakowski portal, który czyta się z wielka przyjemnością.
04.01.2009
Nasza Opinia
Zapomniany Kustosz-Filantrop
Inż. architekt Zdzisław Jerzy Pręgowski
Inż. architekt Zdzisław Jerzy Pręgowski przez okres dwadziestu lat był kustoszem Muzeum Polskiego w Rapperswilu.
Urodził się we Lwowie 17 listopada 1912 roku, i tu spędził najpiękniejsze lata swojej młodości.
Tutaj zdaje maturę i tutaj rozpoczyna studia na Politechnice Lwowskiej na wydziale Architektury.
Napad Niemiec na Polskę 1 września 1939 przerwał jego studia. Wcielony do Wojska Polskiego jak i jego wielu przyjaciół ze studiów. Wraz z wieloma żołnierzami poprzez Rumunie, Jugosławię i Włochy dotarł do Francji, gdzie zaciągnął się w szeregi 2 Dywizji Strzelców Pieszych.
Dostał się niewoli i został internowany w Szwajcarii. Tutaj w roku 1941 dotarła do niego bolesna wiadomość o zbrodni popełnionej na profesorach lwowskich uczelni. Od tego czasu niestrudzenie poszukiwał prawdy i morderców.
W Polskim Archiwum Narodowym pod sygnaturą 2/1941/0/21 można odnaleźć jego obszerną korespondencję z lat 1942, 1974-1979 oraz 1983 w sprawie mordu profesorów lwowskich.
W drugiej Dywizji Strzelców Pieszych miał stopień starszego strzelca. Z tego stopnia był zawsze dumny.
Generał Bronisław Prugar-Ketling, dowódca 2-ej DSP, skrzętnie wykorzystał fakt istnienia Polskiego Muzeum. Przy dużych dodatkowych funduszach rządu szwajcarskiego ci żołnierze, którzy chcieli się uczyć uzyskali taką możliwość.
Zdzisław Pręgowski zostałe słuchaczem Politechniki Zuryskiej (ETH), którą ukończył w 1945 z dyplomem inżyniera architekta.
Osiadł na stale w Winterthur. Tu otrzymał zatrudnienie w firmie architektonicznej.
W latach późniejszych otworzył własną firmę architektoniczna oraz założył i prowadził firmę PREWI wdrażając swoje patenty systemów dźwiękochłonnych jak i struktur powierzchni w budownictwie tak przemysłowym jak i mieszkalnym.
Pręgowski nigdy nie zapomniał o wspaniałym prezencie, jaki pozostawił dla niego jak i innych żołnierzy polskich Władysław Plater.
W roku 1954 współorganizował Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu i został jego kustoszem. Na tym stanowisku był przez okres 20 lat. Jak napisze w liście do przyjaciela „…był to najtrudniejszy okres istnienia (przetrwania) Muzeum Polskiego”.
Jest inicjatorem i fundatorem podniesienia Kolumn Barskiej z krzaków i postawienia jej w godne miejsce.

Pozostanie w naszej pamięci jako fundator i projektant otoczenia Kolumny Barskiej przy zamku. Jest fundatorem nowych tablic na KOLUMNE.
Jest inicjatorem spięcia razem zdewastowanego pomnika nagrobnego pozostałego z grobowców Władysława Platera, jego żony Karoliny i Henryka Bukowskiego.

Jest fundatorem nowych tablic nagrobnych na części ocalałego pomnika nagrobnego.
W stulecie Muzeum Polskiego i Biblioteki Polskiej jest projektantem i fundatorem tablic pamiątkowych wmurowanym w mury zamku i biblioteki.

W 1974 wskutek działań ludzi z "nowej" emigracji złożył rezygnacje z funkcji kustosza.
Znany był nie tylko, jako świetny architekt, przemysłowiec, wynalazca, wspaniały ojciec, ale również, jako wielki filantrop.
W odróżnieniu od swojego następcy Janusza Morkowskiego, na stanowisku Kustosza Muzeum Polskiego nigdy nie szukał rozgłosu.
Pręgowski wkładał swoje fundusze do kasy Muzeum i nie chciał za to braw.
W odróżnieniu od jego następcy, który „pożyczył” z kasy LIBERTAS 800.000 FrS.
Zdzisław Pręgowski znany był, jako wielki patriota, wielki przyjaciel dzieci.
Posiadał wiele odznaczeń, lecz najbardziej cenił sobie odznaczenie nadane przez polskie dzieci ORDER USMIECHU.
W stanie wojny wypowiedzianej przez Jaruzelskiego Narodowi był fundatorem pomocy dla Polaków, dzieci polskich ( wakacje dla najbiedniejszych dzieci w Szwajcarii) w Polsce, jak i dla emigrantów polskich w Szwajcarii.
Tuz po wizycie Międzynarodowego Czerwonego Krzyża u Lecha Wałęsy w czasie jego internowania, w dniu 10 marca 1982 Pręgowski uzyskał zezwolenie na widzenie się z Wałęsą.
Miał wielki autorytet nie tylko w sferze zawodowej, ale uznany został jako niezależny niezakłamany obserwator umiejący obiektywnie analizować i oceniać zagadnienia i powstała sytuację.
Szwajcaria była jego druga ojczyzna, lecz zawsze sercem i myślami związany był z Polską.
Jego następca na stanowisku kustosza wydal w roku 2008 pod imieniem żony swojej wspomnienia Polenmuseum in Rapperswil 1973-2005 (wydawnictwo w. języku niemieckim). Zabrakło w tych wspomnieniach miejsca dla tego, co przygotował mu grunt pod jego sukces. Więcej w tych wspomnieniach pochwal samego siebie jak rzetelnych faktów. W pogoni za sława amnezja szybko zrobiła postępy.
W 1992 Politechnika Wrocławska nadała Zdzisławowi Pręgowskiemu tytuł doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej.
W 1998 powstał film dokumentalny (biograficzny) zrealizowany przez Bogusława Klimasa Wujek Zero.
Nie wszystko dało się zmieścić w 29 minutowym filmie. Jednak jest w nim serce tego, który odszedł od nas w dniu 17 marca 1998, w wieku 86 lat. Został pochowany tuż przy pomniku poległych swoich kolegów i przyjaciół z Drugiej Dywizji Strzelców Pieszych.
* Portret w ołówku Z.J. Pręgowskiego zamieszczono za zgoda Pana Andrzeja Ostoii-Soleckiego
Pryzmat.pwr.wroc.p
Ciąg dalszy (01.06.2009)
Kto zarobił na granitowych płytach z grobowców?
Po wielu staraniach udało się naszemu korespondentowi we Warszawie odszukać dodatkowe informacje o grobie hrabiego Patera, jego żony i jego przyjaciela Henryka Bukowskiego i dalsze poszukiwania w archiwach trwają.
We formacie PDF znajdziecie Państwo pełny artykuł z londyńskiego dziennika polskiego WIADOMOSCI Nr. 1057, z 3 lipca 1966r.
(Proszę kliknać na zdjęciu)

Jest zamieszczone zdjęcie oryginalnych grobowców wykonane Marię Danilewiczowa w 1966 roku.
Maria Danilewiczowa czytuje cześć odczytanego przez nią tekstu nagrobnego
“apres savoir servi Dieu et la Pologne sa Patrie”, co wskazuje, że obecne napisy na frontonie pomnika nie są oryginalne.
Według zebranych informacji, fundatorem nowych napisów jak i połączenia ocalałych sekcji pomnika grobowego był polski architekt zamieszkujący w Szwajcarii. On też był fundatorem i autorem tablicy wmurowanej w mury zamku w stulecie istnienia Muzeum Polskiego 1870- 1970.
Otrzymaliśmy wiele listów w tej sprawie zawierające wprost niewiarogodne informacje, w jaki sposób nastąpiła dewastacja grobowców.
Pisali w tej sprawie rdzenni mieszkańcy Rapperswilu pisali do nas nasi czytelnicy ze Szwecji, Francji, Polski, Luxemburga, Wielkiej Brytanii i Polski.
Wszystkie zawarte informacje w listach wymagają weryfikacji. Dlatego też prosimy czytelników o cierpliwość.
W zeszłym roku ukazała się książka w języku niemieckim autorstwa Lucji Borkowskiej, zony długoletniego dyrektora Muzeum Polskiego w Rapperswilu Janusza Morkowskiego pod skromnym tytułem Polskie Muzeum w Rapperswilu.
Mieliśmy nadzieje, ze tam będzie jakakolwiek wzmianka o grobach Platera, jego zony Karoliny i Bukowskiego – bez rezultatu.
Niedługo opublikujemy recenzje z tej książki, w której niektóre spraw zasługują na uwagą jak i zwrócimy uwagę na to, co zostało dyskretnie pominięte jako wstydliwy temat dla autora.
Jak nas poinformował nasz korespondent we Warszawie trwające rozmowy o wydanie w języku polskim tego panegiryku nie doszło do skutku.
Gratulacje dla PAna Jarosława Frontczaka z Polski
Jego podpis jest 15000 sygnaturką pod apelem!
Gratulacje dla wszystkich z Państwa którzy złożyli swój podpis.
(11.11.2008)
Kto zarobił na granitowych
płytach z grobowców?
Groby hrabiego Władysława Platera, jego żony Karoliny i Henryka Bukowskiego
nie istnieją.
W tym samym czasie, kiedy władze gminy Rapperswil wydały polecenie
zamurowania wejścia do Mauzoleum, gdzie złożone była urna z sercem generała
Tadeusza Kościuszki, “zlikwidowano” grobowiec hr. Władysława Broel-Platera, twórcy Muzeum Polskiego w Rapperswilu, a zarazem
pierwszego muzeum w historii miasta Rapperswil.
Starzy mieszkańcy Raperswilu mówią, że zwłoki wrzucono do trzech
jutowych worków i pochowano we zbiorowym dole bez udziału duchownego.
Granitowe płyty grobowców posłużyły dla innych grobów, a grobowce, gdzie uprzednio złożone były zwłoki w
dębowych trumnach, zostały zasypane. Na ile prawdziwa jest ta wiadomość
dziś mam trudno dociec... zdjęcie
grobowca sprzed 63 lat mówi same za
siebie.
Jak nas poinformowano, powszechnie stosowana praktyką w Szwajcarii (prawnie
przyjętą) jest, w celach zachowania cmentarzy w tych samych granicach,
ponowny pochówek na tych samych na kwaterach, co, do których wygasła umowa a
nagrobki, płyty grobowców sprzedawane są do zdobienia innych mogił?!
W przypadku grobowców Platera, jego żony i Henryka Bukowskiego nowego pochówku nie było.
To, co stało się z grobem, Platera, jego żony i Bukowskiego wskazuje na
rozmyślne działanie. Dla ironii groby usytuowane były w kantonie Saint
Gallen (Święty Gall).
W kantonie Nidwalden jest piękny zwyczaj zachowany z dawien dawna. Przy każdym grobie jest
niewielkie naczynie - czarka, w której zanurza się gałązkę do wody i
pokrapiając nią grób. W ten sposób odwiedzający grób, podkreśla tym
wyjątkowość tego miejsca, jego świętość, a także po to, aby połączyć się
symbolicznie z osobą, której już wśród żywych nie ma.
Powszechnym
jest też zwyczajem w Europie, że dba się o groby ludzi, którzy swoimi
czynami przyczynili się do uszlachetnienia naszej cywilizacji. Wynika to
również z godności i szacunku, dla tych, co od nas odeszli. Plater swoimi
czynami nie tylko wniósł wkład w kraj, w którym urodził się, ale w kraj,
gdzie danemu było być twórcą pierwszego muzeum w historii miasta, Rapperswil.
Po zamknięciu wiezienia na zamku, w którym więźniowie żyli w nieludzkich
warunkach, zamek Rapperswilski zdany był upływem czasu na kompletną zagładę.
Dzięki Platerowi, jego pieniądzom, jak i licznym ofiarodawcom z całego
świata, istnieje do dziś.
O tym wie gro mieszkańców Rapperswilu. Ale czy obecne władze gminy
Rapperswil-Jona są władne naprawić błędy swoich poprzedników? Czy tez zdane
na wpływy pryncypała „Grupy trzech”, który ubierając swoje działania w
demokracje widzi li tylko swoje interesy, przemilcza i przejdą do porządku
dziennego nad sprawa, która nie tylko dotyczy Polskiej grupy etnicznej?
W imieniu rządu polskiego nowy Polski ambasador w Szwajcarii prowadzi
pokątne rozmowy z władzami gminy Rapperswil-Jona i miasta. Z potwierdzonych
informacji od osób uczestniczących w rozmowach wynika, że rozmowy prowadzone
są bez uczestnictwa dyrekcji Muzeum Polskiego w Rapperswilu oraz Towarzystwa
Przyjaciół Muzeum.
W jakim celu
prowadzone są koleżeńskie rozmowy? Czy w celu podziału i przejęcia majątku
muzeum po jego likwidacji?
A może rząd
polski wykorzysta swojego ambasadora w tych rozmowach do aktywnego,
oficjalnego i jawnego działania w celu przywrócenia szacunku dla prochów
twórcy muzeum jego żony Karoliny i Bukowskiego jak i w celu utrzymania
niezależnego Muzeum Polskiego na zamku w Rapperswilu.
Z dokumentów, na jakie natrafiliśmy w szwedzkich prywatnych archiwach
wynika, że gmina Raperswil proponowała Platerowi zakup zamku, jednak zbyt wysoka cena skłoniła Platera do podpisania umowy dzierżawnej na 99 lat.
Dziś, kiedy mamy możliwość spojrzeć na zamek z lotu ptaka możemy sobie
uzmysłowić ogrom kosztów, które Plater poniósł przy odbudowie
tylko dachów zamku, nie mówiąc o kosztach rekonstrukcji wnętrz. Za wyjątkiem
wież zegarowej i strażackiej wszystko było w ruinie. ( Czytaj proszę http://www.rapperswil-castle.com/polish/news.php.
Odkrycie w Archiwum New York Time). Bajki, jakie opowiada się o „kradzieży zamku przez Polaków” można włożyć do kosza. Można się licytować, co do poniesionych kosztów, jeśli to ma być argument gminy czy „Grupy trzech”, którzy pod dymna zasłoną “przestarzałej ekspozycji” muzeum i lepszego wykorzystania zamku dążą do likwidacji muzeum w zamku.
Czas Panowie Decydenci na skończenie pokątnych negocjacji i rozpoczęcie
jawnych konstruktywnych rozmów na temat przyszłości muzeum w Zamku, z
udziałem wszystkich zainteresowanych stron bez nonsensownych „workszapów”,
które naszym zdaniem służą, jako parawan dla niejasnych koncepcji i
propozycji do powzięcia decyzji.
Z wielkim szacunkiem dla szwajcarskiej demokracji musimy powiedziec, że:
To nie jest tylko Wasza sprawa, ale tych, co was wybrali do władz,
Mieszkańców Rapperwsilu i gminy Rapperswil-Jona.
To nie jest tylko sprawa polskiego ambasadora, ale sprawa Polaków żyjących
na emigracji i Polaków w Polsce.
To jest sprawa Nasza, Ludzi Dobrej Woli żyjących w dziesiątkach krajów tego
cywilizowanego świata adresujących Petycje o Utrzymanie Polskiego Muzeum na Zamku w Rapperswilu do Władz
Szwajcarii.
Poniżej zdjęcie
oryginalnego grobu Platera na zamku, w Rapperswilu, jego żony
Karoliny i Henryka Bukowskiego wykonane w 1945 po kapitulacji hitlerowskiej.
Zdjęcie pochodzi z książki ASPLUND’A KAROLA, BUKOWSKIS - Ett konsthandelshus i
Stockholm
1870-1945. Stockholm 1945.
Współczesne zdjęcie części z ocalałego pomnika grobowca.
Gdzie podziały się grobowce hr. Władysława Platera, jego żony Karoliny i
Henryka Bukowskiego?
Gdzie podziały się trzy płyty grobowców, każda ważąca przeszło 350 kg i
pomnik grobowy Henryka Bukowskiego?
Na dzień dzisiejszy dyrekcja Muzeum, którego od 2-ch lat dyrektorem jest
pani Anna Buchmann, przeprowadziła odnowienie tych dwóch sekcji
pozostałych z pomnika, do którego prowadzi ścieżka wysadzona po obu stronach
różami. Koszta odnowy pokryło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
W Polsce. Te dwie sekcje z pomnika uważane były do tej pory za grobowiec
Platera a grobowcem nie sa.
Można postawić sobie pytanie; dlaczego żyjący miedzy innymi w Szwajcarii
potomkowie rodu Platera nie zadbali o grób swojego ziomka? Im znanym było i
jest, ze Władysław Plater był założycielem muzeum i tu znalazł ostatni
spoczynek.
Współczesne zdjęcie lotnicze zamku i okolicznego terenu, które zamieszczamy
za zezwoleniem M. André Locher, na którym zaznaczyliśmy:

1. Oryginalne
miejsce usytuowania pochowku Plateta, jego żony i Bukowskiego. Grobowce
ukierunkowane byly zgodnie ze stara tradycja W-Z. Komu przeszkadzały te
groby?
2. Wejście do wschodniej
cześci, do której klucz ma restauracja; otwarta tylko na przęjecia.
W dniach i godzinach otwarcia muzeum nie ma dojścia do symbolicznego
grobu powstałego z dwóch sekcji ocalałego pomnika.
3. Dawna wieża prochowa.
Wejście do Mauzoleum Gen. Tadeusza Kosciuszki, bohatera dwóch narodów Polski
i Ameryki - od wielu lat zamurowane.
4. W tym miejscu Plater
postawil Kolumnę Barska po zawarciu umowy z Gmina Rapperswil.
5. Dzisiejsze miejsce Kolumny
Barskiej po odnowieniu jej przez Polaków. Przez wiele lat przelezała w
pobliskich krzakach.
6. Wejście glówne do zamku.
7. Wieża zegarowa
8. Dawna wieża strażacka.
9. Dach budowany - od podstaw -
przez Platera. Dach nie istnial, kiedy Plater przejał zamek w dziersawę na
99 lat, dlatego tez zdecydował się na zmianę konstrukcji zamku i dobudowe
jednego pietra pod dachem oznaczonym na zdjêciu nunerem [9]. Pod nim jest
dzisiejsza sala koncertowa a za życia, Platera - wielka sala
wystawowa.
Proszę zrób akces do http://www.swisscastles.ch. M. Andre Locher ma więcej zdjęć lotniczych zamku
rapperswilskiego oraz wiele fantastycznych zdjęć innych zamków w Szwajcarii
i nie tylko. Odpowie na każdy E-mail z zapytaniem. Jednym słowem
przyjacielski dla ludzi.
Gratulacje
dla Pana Wojciecha Dyguta z Kanady
Jego podpis jest 14000 sygnaturka pod apelem!
Gratulacje dla wszystkich z Panstwa ktorzy
złożyli swój podpis
Gratulacje dla Pani Nancy Ballhorn ze USA !
Jej podpis jest 12000 sygnaturka pod apelem!
Gratulacje dla wszystkich z Panstwa ktorzy złożyli swój podpis
Nasza Opinia
(09.21.2008)
"Odpust Zupełny"
dla Ambasadora
Nie historycy twierdzą, że
kiedy 31 października 1517 dr Martin Luter czterema ćwiekami
przybił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze swoje
95 tez, miał on dość słuchania jednostronnego, ambonowego
głoszenia bez prawa repliki.
Historyczna prawda jest
taka, że w swoich tezach wystąpił przeciwko sprzedaży
odpustów przez Dominikana Tatzla.
W numerze 444 (wrzesień
2008) "Wiadomości" wydawanych przez Polską Misję Katolicką w Szwajcarii ukazał
się artykuł redaktora naczelnego ks dr Sławomira Kawęckiego
pt. Jarosław Starzyk - ambasadorem RP w Szwajcarii. Artykuł
jest zlepkiem informacji z rożnych żródeł, jak i własnych
pomysłów autora artykułu. Zaczyna się od życiorysu
ambasadora. Można dowiedzieć się z niego, że Pan Starzyk z
wykształcenia jest ekonomistą a z zawodu dyplomatą!
Nic w tym dziwnego, że
Jarosław Starzyk został przeniesiony z Brukseli do Berna.
Ci, co znają kulisy dyplomacji wiedzą, że nie jest to
nagroda, lecz degradacja a zarazem całkowite odsunięcie
Starzyka od spraw Unii Europejskiej. Jeżli zaś dodamy do
tego zaistniały konflikt pomiędzy rządem a Pałacem
Prezydenckim w sprawie forsowania Starzyka na ambasadora w
Madrycie, będziemy mieć trójwymiarowe zdjęcie jak Jarosław
Starzyk z wykształcenia ekonomista a z zawodu dyplomata
został wyniesiony na ambasadora RP w Szwajcarii.
Nas interesują wypowiedzi
obecnego ambasadora w Szwajcarii w czasie otrzymywania
nominacji, o których to wypowiedziach możemy dowiedzieć się
z artykułu redaktora naczelnego "Wiadomości". Cytujemy: "Nie pojadę tam po to,
aby rozwiązywać jakieś poważne problemy polityczne.
Natomiast, jeżli chodzi o bieżącą współpracę dwustronną to
chciałbym zwrócić państwa uwagę na dwie sprawy: jedną jest
Szwajcarski Instrument Finansowy (SIF), a drugą Muzeum
Polskie w Rapperswilu. Chciałbym się pilnie zająć właśnie
nimi, są to bowiem rzeczy, które mogą rzutować na nasze
dwustronne stosunki". Tu urywa się kontekst i
redaktor naczelny dodaje: koncepcje pracy pan
ambasador ujął w dwóch zasadniczych punktach Polonia i
Muzeum Polskie w Rapperswilu oraz współpraca dwustronna na
polu ekonomicznym.
Dalej redaktor pisze:, jeśli chodzi o Rapperswil, pan Starzyk określił
sytuację Muzeum Polskiego, jako splot elementów finansowych,
koncepcyjnych i merytorycznych. Zdaniem ambasadora "Rząd ma
w tej sprawie formalnie niewiele do zrobienia, dlatego że
nie mamy żadnego wpływu na dyrekcję Muzeum w Rapperswilu.
Władze lokalne są niezadowolone z tego, że Muzeum jest
zarządzane w starym stylu, posiadając bardzo ciekawe
eksponaty ma bardzo nieciekawą ekspozycję. W związku z tym (
….) Należałoby po prostu podejść do zagadnienia w sposób
następujący: zagwarantować pewne środki pomocowe, ale przede
wszystkim zastanowić się nad koncepcją uatrakcyjnienia tego
Muzeum, jak również wykorzystania zameczku, w którym Muzeum
ma siedzibę - do promocji Polski; np. przez organizowanie
wystaw, konferencji biznesowych. Można w ten sposób
przekonać władze lokalne, które uważają, że tak piękny zamek
jest wykorzystywany wyłącznie na żle zorganizowane muzeum,
do którego za bardzo nikt nie chce przyjeżdżać, że dzieje
się w nim coś ciekawego. Tak jak muzeum jest symbolem
opozycji Polonii sprzed 1989r., tak chciałoby się żeby teraz
było symbolem polskości w Szwajcarii…. Kluczem do sukcesu
jest nowy program nowy styl zarządzania, na co nie bardzo
mamy wpływu, natomiast na koncepcjê mamy ogromny wpływ".
Cóż to za koncepcja?...
Czyżby taka jak w bajce o skroniach?...
..."Po obu stronach
czoła przymocowane są na stale skronie, które dzielą się na
właściwe i niewłaściwe. Właściwe mają tę właściwość, że
właściwie nie posiadają żadnej właściwości...".
Pan ambasador
(prawdopodobnie) pisał to swoje przemówienie w nieprzespaną
noc, kiedy rozstrzygały się losy jego dalszej kariery
politycznej; posłużył się wierutnym kłamstwem, którym
szafuje grupa trzech, pazernych na zyski, a nie władze
lokalne.
Wkładanie w usta władz
lokalnych niewiarygodnych wypowiedzi jest, co najmniej
nieporozumieniem, jak nie pomówieniem. Trudno uznaæ
lokalnego biznesmana za władze miasta.
Z tego artykułu wynika, że
do grupy trzech, której działania wymierzone są przeciwko
polskiej grupie etnicznej, dokooptowało się dobrowolnie
dwóch obywateli polskich.
Pan Starzyk pisząc i
czytajac bzdury wyssane z palca o funkcjonowaniu Polskiego
Muzeum w Rapperswilu nogi uprzednio w nim nie postawił. Ba
nie zna historii muzeum. Redaktor naczelny "Wiadomości" powtarza za nim kłamstwa żywiąc nadzieję, że oboje wmówią
nam, że organizacja muzeum jest z okresu ciemnoty i
zacofania a oni są tymi, co oświecą muzeum i jego dyrekcję.
Odsyłamy Was Szanowni Panowie do raportu muzeum za rok 2007,
który jest publikowany na naszych stronach petycji.
W wywiadzie, jaki
udzielił dla "Powściągliwość i Praca" 7/8 z 2003 roku, ks.
dr Sławomir Kawęcki, będąc wówczas kapelanem kaplicy na
Okęciu w Warszawie, wypowiada się tak: "… żeby mogła
ona (kaplica) funkcjonować trzeba by kogoś pozbawić lokalu,
a takie podejście do sprawy uważałem, za - co tu du¿o mówiąc
- niechrześcijańskie".
Musiała nastąpić zmiana
filozofii księdza, jeśli po chrześcijańsku jest uznanie
kłamstw, jako prawdy a nadto szkalowanie dyrekcji Muzeum i
jej społecznie pracujących ludzi.
Mija przeszło rok jak ks.
dr Sławomir Kawęcki objął duszpasterstwo nad Polonią w
Szwajcarii. Jakoś nie przyszło do głowy księdzu odwiedzić
muzeum i pobłogosławić złożone i pielęgnowame tu pamiątki po
świętym Maksymilianie Kolbe, jak i męczenniku ks.
Popiełuszko. Nie pomnę już skomnego datku na wsparcie
działalności.
Za czasów Hr. Władysława
Platera muzeum funkcjonowało poprawnie dzięki dziesiątkom
mężczyzn. Dziś funkcjonuje dzięki garstce kobiet pracujących
społecznie. Poświęcają one nie tylko swój czas, ale i własne
środki finansowe. Żadna z tych Mrówek nie pyta o zapłatę i jej nie spodziewa
się. Są to matki pochodzenia polskiego,
których mężowie - Szwajcarzy jak i ich dzieci urodzone w
Szwajcarii, mówią po polsku. Ich pasją jest Polskie Muzeum.
Ich wiarą jest to, że swoją pracą podtrzymują idee
Kościuszki, Platera, Bukowskiego i Curtiego.
Miejcie i Wy Panowie..!
Jednemu los naznaczył być politykiem, drugiemu lekarzem serc
i dusz ludzkich, lecz nikt nie dał Wam Panowie prawa kalania
własnego gniazda.
Artykuł kończy się,
ujętymi w specjalnej ramce, życzeniami dla Jego Ekscelencji
Ambasadora..! Do tych życzeń przyłączamy się i my nie
akceptując jednak obrzydliwego w treśći artykułu. Przy czym
- obrzydliwszym jest fakt, że Obydwaj Panowie używaja swoich
autorytetów do nierzetelnego przedstawienia stanu rzeczy
Polskiego Muzeum w Rapperswilu na forum publicznym.
W jakim celu???
Wiadomość jaka podalo na internecie
Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
ze
"MUZEUM POLSKIE W RAPPERSWILU NIE JEST ZAGROZONE"
[25.06.2008]
nie ma
żadnego pokrycia.
http://www.mk.gov.pl/website/index.jsp?artId=2057
UWAGA
WIADOMOŚĆ NA POWYŻSZYM
LINKU ZOSTALA USUNIETA ZE STRON MINISTERSTWA. Link łączy do
bieżących wiadomości. spr. 01.04.2009
S k a n
d a l
z
usunieciem Muzeum Polskiego
z zamku przybiera nowe barwy.
Rapperswilska
sala budowana przez hrabiego Władysława Platera zgromadziła 300
osób, Polaków i ich wiernych szwajcarskich Przyjaciół. Było to
spotkanie wielu pokoleń aktywnych w dyskusji nad skandaliczna
propozycja usunięcia Polskiego Muzeum ze zamku. Zebranie
rozpoczeło się o 19.30, zakonczyło się o 22.30
Organizatorami byli - Gmina Grodzka i miasto Rapperswil-Jona.
Na podium
zasiadł przedstawiciel "grupy trzech" zwanej lokalnie " Pro
Schloss", która nie ma żadnego statutu prawnego,
reprezentowanego w osobie Bruno Huga. Obok niego Jakub Schäpper
przedstawiciel partii FDP i członek wyżej wspomnianej grupy.
Przedstawiciel
srodowiska kultury w mieście, Peter Röllin.
Philipp Bachofner organizator słynnych koncertów na zamku. On
docenił wspaniała akustykę sali budowanej przez hrabiego
Władysława Platera.
Profesor German
Ritz z wydzia³u Slawistyki Uniwersytetu Zuryskiego,
reprezentowa³ Muzeum Polskie.
Wielkim
zaskoczeniem dla obecnych na sali była nieobecność na podium
przedstawicieli gminy i miasta Raperswil, którzy zajeli miejsce
w rzędzie dla publiczności.
Na sali był
obecny przedstawiciel Polskiej ambasady z Berna, Jarosław
Bajaczyk i konsul Mieczysław Sokołowski.
Inicjator "grupy
trzech" i główny przeciwnik lokalizacji Muzeum Polskiego na
zamku, Bruno Hug, przez wielu z rozmówców zwany pieszczotliwie
"nasz Bruno" pojawilł się na pół godziny, by wygłosic swój
statement i przedstawiæ stanowisko czlonków "grupy trzech". Wyszedł ze zebrania dla unikniecia odpowiedzi na niewygodne
zapytania, choćby w sprawie ekskluzywnej restauracji zajmujacej
wiekszosc pomieszczen zamkowych co, do której "grupa trzech" nie
ma planów eksmisji. W salach zajmowanych przez ekskluzywna
restauracje mozna ulokowac regionalne muzeum
Oficjalny powód ucieczki ze
zebrania Pana Huga: walne zebranie jego prywatnej grupy
hokejowej Rapperswil-Jona Lakers planowane uprzednio na 3
czewrca 2008, http://www.lakers.ch/d/home.asp
Reprezentowanie "grupy trzech" powierzy³ p. Jakobowi Scheeper,
przewodniczacemu lokalnej Partii Liberalnej (FDP) http://www.fdprj.ch/de/Partei_10130.html
Z
oświadczenia Brunona Hug'a wynika, ze "grupa trzech" nie
rezygnuje ze swojej skandalicznej propozycji usuniecia Muzeum
Polskiego ze zamku, czyli mówiac bardziej zrozumialym jezykiem,
losy muzeum na zamku sa nadal niepewne, a pan Bruno Hugo
wypowiada sie za tych, co zawarli umowe z Muzeum, czyli jest
glosem gminy Rapperswil.
Wiele moich
rozmówców zadawalo sobie pytania, jak to jest mozliwe, ze "nasz
Bruno" uzurpuje sobie prawo do wypowiadania sie w sprawach,
które naleza do jurysdykcji miasta i gminy. Dla wielu moich
rozmówców tlumaczy³o ten fakt zamo¿noscia Bruna Huga http://www.dinersclubarena.ch/pdf_downloads/arena.pdf i wynikajacego z tego wpływu na srodowisko lokalne.
Mimo usiłowan
moderatora nikt z "grupy trzech" - a było ich czterech, nie miał
zamiaru publicznie prezentowaæ pomyslów, jak bardziej
"efektownie" wykorzystaæ zamk.
Bruno Hug w swoim odczytanym credo proponuje asekuracyjnie, na
wszelki wypadek, zeby nie blokowac "wolnej mysli i pomyslów", iz
nalezaloby juz za rok wypowiedziec Polakom umowe o dzierżawe.
Nadmienil też, że realizacja nowych pomysłów wymagać będzie
przebudowy zamku, a więc zwiazana jest z kosztami, wiec dobrze
byłoby utworzyæ moze "jakas fundacje" z udziałem gminy, miasta,
p. Huga i ew. innych chetnych udziałowców…. Szkoda tylko, że nie
podał uczestnikom zebrania, jaki bêdzie podział zysków.
Wielu moich
rozmówców wierzyło, ze Bruno Hug bedzie pierwszym w świecie
biznesmenem i redaktorem lokalnej gazety, który zrobi Muzeum
dochodowa instytucje i stanie sie przez to nareszcie sławny.
Ani jednego
zdania o tym, że na zamku ma powstac lokalne muzeum, którego
budowe wstrzymano po interwencji "grupy trzech". Jednym słowem
żadnych pomysłów.
W dalszej czesci
dyskusji zabral glos dr Peter Röllin - rapperswilski historyk
sztuki. Podkresli³, że to wlasnie polskie muzeum jest jedyna
interesuj¹c¹ instytucja na tym zamku, ze jest to instytucja o
duzym potencjale (turystycznym i gospodarczym), ze przykro mu,
jesli "Pro Schloss" ma luki w nauczaniu historii i ze wskazane
byloby, aby czlonkowie komitetu pobrali dodatkowe lekcje
doksztalcajace. Stwierdzil tez, że zamek to nie boisko, gdzie
mozna wymieniac zawodników, jak sie podoba. Te uwagi spotkaly
sie z rzęsistymi oklaskami.
Pan Bachofner (z
Zurychu) - organizator koncertów "Im Schloss", pełen był zachwytów nad akustyka "platerowskiej" sali koncertowej. (Padlo
nawet okreslenie "polskiej sali koncertowej"), ale oprócz
reklamy dla swoich koncertów, zadnej uwagi pozytywnej czy
negatywnej nie wyglosił i pomysłu nie wniół.
Prof. Ritz
powtórzyl kwestie o niemoznosci planowania, jesli ma się "nóz na
gardle", podkreslił aktualne zwiekszone możliwosci finansowe
Muzeum i zadeklarowal pomoc w pracach nad projektem modernizacji
Muzeum.
Zebrana
publicznosc nie podwazala prawa istnienia na zamku muzeum.
Wyglaszane opinie sugerowaly potrzebe nowej ekspozycji
(aczkolwiek i tu zdania byly podzielone: Jedni stwierdzali, ze
muzeum trzeba "odkurzyc" i zmodernizowac, drudzy, których chyba
byla wiekszosc, byli za pozostawieniem Muzeum w dawnej formie.
Slabo akcentowano potrzebe wyeksponowania historii zamku, ale
generalnie nikt nie wysunal hasel typu: redukujemy restauracje
do parteru, dwoma salami na pierwszym pietrze dzielimy sie z
Muzeum. W "Malej sali rycerskiej" wystawiamy historie zamku, w
Grafensaal, wspólna historie Polaków i Szwajcarów w Rapperswilu.
Na koniec
spotkania rozlozono listy wpisów i zainteresowane osoby mogly
sie zdeklarowac do wspólpracy w zespolach twórczych
opracowujacych projekty lepszego wykorzystania zamku. Wprawdzie
przedstawiciel Gminy szybko te listy zwinal, ale jednak troche
ludzi zdazylo sie wpisac.
Mimo pytan nie
uzyskano odpowiedzi na pytanie, ile osób liczy "grupa trzech" i
kto do niej nalezy..
W swojej
koncowej wypowiedzi Prezydent miasta Rapperswil-Jona, Benedykt
Würth, gloryfikował Bruno Huga i jego idee usuniecia Muzeum z
zamku.
Jeden z
uczestników zebrania wrecz zapytał sie Prezydenta miasta
Raperswil, czy on reprezentuje równiez "grupe trzech"
Ze słów
Prezydenta miasta nie padło ani jeno słowo o znaczeniu muzeum w
ciagu 138 letniej aktywnej dzialalności w miescie.
Kto własciwie
pociąga za sznurki w planie usuniecia Muzeum Polskiego z zamku
rapperswilskiego?
Kto
odpowiedzialny jest za ataki na symbol polskiej grupy
narodowosciowej i w czyim interesie lezy wywolywanie zadraznien
pomiedzy ludzmi?
Byc może tej
skandalicznej sprawie powinny przyjrzec sie nie tylko wladze
kantonu ale też i federalne do których kierowany jest apel o
utrzymanie Muzeum Polskiego na zamku w Rapperswilu, który to
apel podpisalo http://www.rapperswil-castle.com/ z 66 krajów świata.
Bruno Hug w
swojej gazecie rozprowadzanej bezpłatnie do mieszkanców
Raperswilu powtórzyl slogany o "agresywnym narodzie polskim". http://www.suedostschweiz.ch/medien/archiv/pdf/blaettern_gross_frameset.cfm?seite=01_onon_01_2008-06-26 (Wybierz 19 lokalspiegel)
Dziwic
należy się lokalnym władzom i partiom politycznym, ze toleruja na
swoim terenie tego typy propagande przeciwko grupie
narodowościowej.
Polacy i ich
Przyjaciele pokazali klasę. Obecność tak wielu ludzi, którzy
przyjechali, do Rapperswilu z całej Szwajcarii, by
zamanifestować swoje przywiązanie do Muzeum zaswiadczyło o
żywotności tej starej polskiej instytucji zwiazanej tradycja i
kultura szwajcarska.
Poparcie,
jakiego udzielili przybyli Szwajcarzy zaprzecza domysłom i o
skostnieniu i zbedności muzeum. Oni to czesto w dyskusji
wskazywali istnienie muzeum jako szanse dla miasta, dla
turystyki, dla kulturalnej pozycji miasta w Europie.
Dziwic
należy się, miejscowym politykom, którzy powinni w tym małym
miasteczku zabiegac o miedzynarodowe kontakty kulturalne, by nie
tworzyc wyizolowanej z Europy spolecznosci i nie wesprzec
istniejacej od 138 lat instytucji, która świadczy o tolerancji i
otwartości mieszkanców miasta Rapperswil, nie tylko dzisiejszych
ale i tych co od nas odeszli pozostawiajac nam ludziom
dziedzictwo swojego dorobku do uszanowania i pielegnacji.
PUBLICZNE ZRBRANIE W SPRAWIE
MUZEUM POLSKIEGO NA ZAMKU W RAPPRESWILU
W dniu 24 czerwca 2008 o godzinie 19.30 (7.30 PM)
na zamku w Rapperswilu, na sali (zdjęcie poniżej) zbudowanej przez
hrabiego Władysława Platera, z jego własnych funduszy jak i
pieniędzy zebranych przez Polaków, odbędzie się publiczna dyskusja
nad skandaliczną propozycją usunięcia Muzeum Polskiego ze zamku,
wysuniętą przez “Grupę trzech” .
Za czasów Platera sala nosiła nazwę
“Wielka Sala Wystawowa”. Dzis nazywa się „Wielka Sala Rycerska”,
choć dzięki akcji "trzech" z rycerzem i rycerskoscią nie ma nic
wspolnego.
Uważamy, że odpowiednią nazwą dla tej
sali byłoby imię hrabiego Władysława Platera.
Setki zapytan dostajemy dlaczego?
Dostajemy setki zapytań dlaczego w informacji o
publicznym spotkaniu nie wymieniono organizatorów. Otóż
organizatorem publicznej dyskusji w dniu 24 czerwca 2008 o godz.
19.30 jest gmina grodzka w Rapperswilu. Niestety nie mamy informacji
czy na spotkaniu będzie obecny prezydent gminy grodzkiej. Mamy
nadzieje, że gmina będzie reprezentowana przez autorytatywne osoby
od których bedziecie Państwo mogli uzyskac odpowiedź na rózne
pytania które kierujecie do nas.
Wszystkim Panstwa dziękujemy za
szczere zainteresowanie sprawą Muzeum Polskiego, i tak jak Państwo
jestesmy przekonani, że spotkanie bedzie konstruktywne. Oczywiscie
wysyłamy na spotkanie naszego obserwatora. Przekażemy Państwu pełna
relację.
ODKRYCIE W ARCHIWUM NYT
W archiwum The New York Times odszukaliśmy
artykuł z dnia 19 maja 1895 roku o rapperswilskim Muzeum Polskim. Otwórz tekst tutaj.
Proszę czytać artykuł p.t.
"POLAND'S ONLY NATIONAL LAND; MUSEUM OF
RAPPERSWIL NEAR ZURICH IN SWITZERLAND. Count Ladislas
Plater's Gift to His Compatriots -- Andre Bukowski's
Collection of Rare Art Objects". Artykuł jest we formacie
PDF*
W tym artykule jest mowa , iż zamek był w
całkowitej ruinie, za wyjątkiem dwóch pomieszczeń, zastrzeżonych
przez gmine dla stranika wież. Te dwa pomieszczenia, o których
wspomina artykuł, były w opłakanym stanie użyteczności, w chwili
podpisania umowy na 99 lat.
Czyżby już dzisiaj w Rapperswiliu nikt nie
pamiętał, komu zawdzięcza się ocalenie zamku?
* Potrzebny AcrobatReader
Dr Theodor Curti
Wiele zapytań Panstwa dotyczy osoby dr.Teodora Curti.
Przygotowujemy obszerniejsze opracowanie o dzialalności tego meża stanu, który pod koniec swojego życia był naczelnym redaktorem Frankfurter Zeitung (1902-1914). Gazeta ta, była poprzedniczka dzisiejszej poczytnej Frankfurter Allgemeine Zeitung.
W przygotowaniu jest również obszerna historia muzeum od czasu jego powstania do dnia dzisiejszego ze szczególnym uwzglednieniem wkładu pracy wybitnych czlonków rodzin rapperswilskich: Hansa Rathgeba ,Waltera czy rodziny Domeisena.
Według posiadanych materiałów historycznych dr Teodor Curti nie był nigdy przez polityków z Rapperswilu należycie uhonorowany, podobnie jak hrabia Władyslaw Plater.
A może pomyślec o tym by w Ratuszu nazwaa salę imieniem dr Theodora Curti lub umiescia tablice pamiątkową, oddając tym samym hołd historykowi, lekarzowi, spolecznikowi, dziennikarzowi, politykowi i prezydentowi miasta Raperswil urodzonego w roku 1848 w Rapperswilu.
Bez życzliwosci i pomocy Curti'ego dla idei Platera Polskie Muzeum nie mogłoby powstać. Dlatego też w naszej petycji obu mezów stawiamy na równi.
Nowe archiwalne zdjęcie dr Theodora Curti jest do obejrzenia w rubryce zdjęcia.
Poniżej zdjęcia z opracowywanej historii Muzeum.
Prezydent rady grodzkiej
Rapperswilu Walter Domeisen i Ksiądz Biskup Rubin w czasie spotkania polsko szwajcarskiego Towarzystwa
Przyjaciół Muzeum. Rok 1977.
W dniu 21 czerwca 1975 odbyło
sie ponowne otwarcie Muzeum Polskiego. Na zdjeciu Hans
Rathgeb radca miejski i zaslużony prezes Towarzystwa Przyjaciól
Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Otworzył on te uroczystosc
slowami "...Nastał dzisiaj dzień, który będzie należał
do najpiekniejszych w moim życiu. Jestem głęboko poruszony,
że zjawiliście się dzisiaj tak licznie."
Hrabia Julian Godlewski mecenas dzisiejszego muzeum. Jemu Muzeum
zawdziecza stworzenie solidnej podstawy finansowej
instytucji.
Kliknij na tekscie, aby zobaczyć pełny list w
formacie PDF

Informacja dla Pana Ministra Kultury w Warszawie
Informacja dla polskich poslow
Informacja dla Ambasady RP w Szwajcarii
Ambasada RP w Bernie
Elfenstrase 20a
3000 Bern 15
Tel.: 004131-358 02 09
polishemb@dial.eunet.ch
List otwarty do ministra Pascal
Couchepin,
Prezydenta Rządu Szwajcarii
Prosba o podjecie odpowiednich
decyzji w sprawie
utrzymania Muzeum Polskiego na zamku w Rapperswilu.
Szanowny Panie Prezydencie Rady
Ministrów,
Szanowni Państwo,
otrzymałam wiadomosć o planowanej
likwidacji Muzeum Polskiego na zamku w Rapperswilu.
Zamek ten, przed wiekami popadły w
ruinę został dzięki Polakom i ich szwajcarskim przyjaciołom
uratowany od 138 lat jest siedzibę Muzeum Polskiego. Po roku 1945
przeszedł na własnosć gminy, ale utworzone na nowo muzeum, bez
pomocy finansowej Szwajcarów, ale zaangażowaniu Polonii całego
swiata działa bardzo dobrze do dzisiaj. Los muzeum jest zagrożony,
gdyż istnieją plany oddania zamku w prywatne ręce.
Mogę sobie wyobrazić, że przy zmianie
własciciela zamku np. podatki, które wpłyną do kasy kantonu mogł być
wyższe niż obecnego lokatora, jakim jest Muzeum Polskie.
Przy zmianie własciciela mogł też
zwiększyć się przychody dla administracji kantonalnej, wzbogaciæ
inne dziedziny ¿ycia publicznego ( np. finansowanie zieleni
miejskiej, publicznych srodków lokomocji).
Jednak w wypadku wypowiedzenia przez
gminę umowy do wynajmu, Muzeum Polskie nie otrzyma żadnego
adekwatnego lokum, gdzie by możliwa była wymiana kulturalna
zbliżająca dwa narody i gdzie by przechowywana była pamięć o
internowanych Polakach w Szwajcarii podczas II wojny swiatowej,
którzy przez pięć lat w Szwajcarii i na rzecz Szwajcarii pracowali.
Czy liczba zwiedzających muzeum
obcokrajowców (80 % gosci muzeum), którzy w chęci¹ oglądają Muzeum
Polskie, (a stanowi ono najbardziej odwiedzane muzeum w regionie)
będą pod innym adresem szukaæ ciekawych wystaw takich jak np. Polska
Szkoła Konserwacji Obrazów,
wystawa uratowanych inwentarzy Prusia
Museum, jesli muzeum to położone będzie w miejscu odosobnionym jak
jama świstaka w Alpach? Będzie to związane z wysokimi opłatami,
oczywiscie uiszczonymi przez Polonię, i samo siê finansujące? Znów
powtórzy się historia?
Jest to sposób postrzegania sprawy
przez cz³onka Unii Europejskiej.
Można w inny sposób szukać rozwiązania
tego problemu –nie metodą, której celem jest szybki, finansowy zysk,
jakiego poszukuje kupiec mający intratny obiekt lub handlarz
nieruchomosci licz¹cy na dobry interes przy sprzeda¿y ponêtnego
obiektu.
O wiele wa¿niejszym jest opinia
Szwajcarii za granic¹, kraju, który podczas II wojny swiatowej do
chwili obecnej, umo¿liwi³ utrzymanie dokumentów i obiektów polskiej
kultury w Muzeum Polskim w Rapperswilu. Muzeum Polskie wzbudza u
zagranicznego turysty szacunek wobec obywateli miasta i wszystkich
Szwajcarów i jest zarazem symbolem tolerancji, jaką Szwajcarzy darzą
inne kultury.
Szanowny Panie Ministrze, proszę rząd
Szwajcarii o podjêcie kroków mających na celu utrzymanie Muzeum
Polskiego na zamku w Rapperswilu.
Z góry dziękuję Panu za przychylnosæ
dla Muzeum Polskiego, symbolu wzajemnego respektu wobec kultury
krajów Europy.
Z wyrazami szacunku
Pisarka i dziennikarka
Maria Sułkowska - Kneier
D-60316 Frankfurt / Germany*
* Dyskrecja adresu przez Administratora www.rapperswil-castle.com
Gratulacje dla Pana Filip Andrzejczak z Polski! Jego
podpis jest 10000 sygnaturką pod apelem!
Gratulacje dla wszystkich z Państwa ktorzy złożyli
swój podpis
Gratulacje dla Pana Macieja
Maska z Polski! Jego podpis jest 9000
sygnaturką pod apelem! Gratulacje dla wszystkich z Panstwa
ktorzy złożyli swój podpis!
Gratulacje dla Pana
Antoniego Dynowskiego z
Naszej Ojczyzny - POLSKI!
Jego podpis jest 7000 sygnaturką pod apelem!
Gratulacje dla Pana Urs Bosshard
ze Szwajcarii! Jego podpis jest 5000 sygnaturkąpod
apelem!