S k a
n d a l
z usunieciem
Muzeum Polskiego
z zamku przybiera nowe barwy.
Rapperswilska sala budowana
przez hrabiego Władysława Platera zgromadziła 300 osób,
Polaków i ich wiernych szwajcarskich Przyjaciół. Było to
spotkanie wielu pokoleń aktywnych w dyskusji nad skandaliczna
propozycja usunięcia Polskiego Muzeum ze zamku. Zebranie
rozpoczeło się o 19.30, zakonczyło się o 22.30
Organizatorami byli - Gmina Grodzka i miasto Rapperswil-Jona.
Na podium zasiadł przedstawiciel
"grupy trzech" zwanej lokalnie " Pro Schloss",
która nie ma żadnego statutu prawnego, reprezentowanego w
osobie Bruno Huga. Obok niego Jakub Schäpper przedstawiciel
partii FDP i członek wyżej wspomnianej grupy.
Przedstawiciel srodowiska
kultury w mieście, Peter Röllin.
Philipp Bachofner organizator słynnych koncertów na zamku.
On docenił wspaniała akustykę sali budowanej przez hrabiego
Władysława Platera.
Profesor German Ritz z wydziału
Slawistyki Uniwersytetu Zuryskiego, reprezentował Muzeum Polskie.
Wielkim zaskoczeniem dla
obecnych na sali była nieobecność na podium przedstawicieli
gminy i miasta Raperswil, którzy zajeli miejsce w rzędzie
dla publiczności.
Na sali był obecny przedstawiciel
Polskiej ambasady z Berna, Jarosław Bajaczyk i konsul Mieczysław
Sokołowski.
Inicjator "grupy trzech"
i główny przeciwnik lokalizacji Muzeum Polskiego na zamku,
Bruno Hug, przez wielu z rozmówców zwany pieszczotliwie "nasz
Bruno" pojawilł się na pół godziny, by wygłosic swój statement
i przedstawić stanowisko czlonków "grupy trzech".
Wyszedł ze zebrania dla unikniecia odpowiedzi na niewygodne
zapytania, choćby w sprawie ekskluzywnej restauracji zajmujacej
wiekszosc pomieszczen zamkowych co, do której "grupa
trzech" nie ma planów eksmisji. W salach zajmowanych
przez ekskluzywna restauracje mozna ulokowac regionalne muzeum
Oficjalny powód ucieczki ze zebrania
Pana Huga: walne zebranie jego prywatnej grupy hokejowej Rapperswil-Jona
Lakers planowane uprzednio na 3 czewrca 2008, http://www.lakers.ch/d/home.asp
Reprezentowanie "grupy trzech" powierzył p. Jakobowi
Scheeper, przewodniczacemu lokalnej Partii Liberalnej (FDP)
http://www.fdprj.ch/de/Partei_10130.html
Z oświadczenia Brunona
Hug'a wynika, ze "grupa trzech" nie rezygnuje ze
swojej skandalicznej propozycji usuniecia Muzeum Polskiego
ze zamku, czyli mówiac bardziej zrozumialym jezykiem, losy
muzeum na zamku sa nadal niepewne, a pan Bruno Hugo wypowiada
sie za tych, co zawarli umowe z Muzeum, czyli jest glosem
gminy Rapperswil.
Wiele moich rozmówców zadawalo
sobie pytania, jak to jest mozliwe, ze "nasz Bruno"
uzurpuje sobie prawo do wypowiadania sie w sprawach, które
naleza do jurysdykcji miasta i gminy. Dla wielu moich rozmówców
tlumaczyło ten fakt zamożnoscia Bruna Huga http://www.dinersclubarena.ch/pdf_downloads/arena.pdf
i wynikajacego z tego wpływu na srodowisko lokalne.
Mimo usiłowan moderatora nikt
z "grupy trzech" - a bylo ich czterech, nie miał
zamiaru publicznie prezentować pomyslów, jak bardziej "efektownie"
wykorzystać zamk.
Bruno Hug w swoim odczytanym credo proponuje asekuracyjnie,
na wszelki wypadek, zeby nie blokowac "wolnej mysli i
pomyslów", iz nalezaloby juz za rok wypowiedziec Polakom
umowe o dzierżawe.
Nadmienil też, ze realizacja nowych pomysłów wymagać będzie
przebudowy zamku, a więc zwiazana jest z kosztami, wiec dobrze
byloby utworzyć moze "jakas fundacje" z udzialem
gminy, miasta, p. Huga i ew. innych chetnych udziałowców….
Szkoda tylko, ze nie podał uczestnikom zebrania, jaki będzie
podział zysków.
Wielu moich rozmówców wierzyło,
ze Bruno Hug bedzie pierwszym w świecie biznesmenem i redaktorem
lokalnej gazety, który zrobi Muzeum dochodowa instytucje i
stanie sie przez to nareszcie sławny.
Ani jednego zdania o tym,
że na zamku ma powstac lokalne muzeum, którego budowe wstrzymano
po interwencji "grupy trzech". Jednym słowem żadnych
pomysłów.
W dalszej czesci dyskusji
zabral glos dr Peter Röllin - rapperswilski historyk sztuki.
Podkreslił, że to wlasnie polskie muzeum jest jedyna interesującą
instytucja na tym zamku, ze jest to instytucja o duzym potencjale
(turystycznym i gospodarczym), ze przykro mu, jesli "Pro
Schloss" ma luki w nauczaniu historii i ze wskazane byloby,
aby czlonkowie komitetu pobrali dodatkowe lekcje doksztalcajace.
Stwierdzil tez, ze zamek to nie boisko, gdzie mozna wymieniac
zawodników, jak sie podoba. Te uwagi spotkaly sie z rzęsistymi
oklaskami.
Pan Bachofner (z Zurychu)
- organizator koncertów "Im Schloss", pelen byl
zachwytów nad akustyka "platerowskiej" sali koncertowej.
(Padlo nawet okreslenie "polskiej sali koncertowej"),
ale oprócz reklamy dla swoich koncertów, zadnej uwagi pozytywnej
czy negatywnej nie wyglosil i pomyslu nie wniósl.
Prof. Ritz powtórzyl kwestie
o niemoznosci planowania, jesli ma sie "nóz na gardle",
podkreslil aktualne zwiekszone mozliwosci finansowe Muzeum
i zadeklarowal pomoc w pracach nad projektem modernizacji
Muzeum.
Zebrana publicznosc nie podwazala
prawa istnienia na zamku muzeum. Wyglaszane opinie sugerowaly
potrzebe nowej ekspozycji (aczkolwiek i tu zdania byly podzielone:
Jedni stwierdzali, ze muzeum trzeba "odkurzyc" i
zmodernizowac, drudzy, których chyba byla wiekszosc, byli
za pozostawieniem Muzeum w dawnej formie. Slabo akcentowano
potrzebe wyeksponowania historii zamku, ale generalnie nikt
nie wysunal hasel typu: redukujemy restauracje do parteru,
dwoma salami na pierwszym pietrze dzielimy sie z Muzeum. W
"Malej sali rycerskiej" wystawiamy historie zamku,
w Grafensaal, wspólna historie Polaków i Szwajcarów w Rapperswilu.
Na koniec spotkania rozlozono
listy wpisów i zainteresowane osoby mogly sie zdeklarowac
do wspólpracy w zespolach twórczych opracowujacych projekty
lepszego wykorzystania zamku. Wprawdzie przedstawiciel Gminy
szybko te listy zwinal, ale jednak troche ludzi zdazylo sie
wpisac.
Mimo pytan nie uzyskano odpowiedzi
na pytanie, ile osób liczy "grupa trzech" i kto
do niej nalezy..
W swojej koncowej wypowiedzi
Prezydent miasta Rapperswil-Jona, Benedykt Würth, gloryfikowal
Bruno Huga i jego idee usuniecia Muzeum z zamku.
Jeden z uczestników zebrania
wrecz zapytal sie Prezydenta miasta Raperswil, czy on reprezentuje
równiez "grupe trzech"
Ze slów Prezydenta miasta
nie padlo ani jeno slowo o znaczeniu muzeum w ciagu 138 letniej
aktywnej dzialalnosci w miescie.
Kto wlasciwie pociaga za sznurki
w planie usuniecia Muzeum Polskiego z zamku rapperswilskiego?
Kto odpowiedzialny jest
za ataki na symbol polskiej grupy narodowosciowej i w czyim
interesie lezy wywolywanie zadraznien pomiedzy ludzmi?
Byc moze tej skandalicznej
sprawie powinny przyjrzec sie nie tylko wladze kantonu ale
tez i federalne do których kierowany jest apel o utrzymanie
Muzeum Polskiego na zamku w Rapperswilu, który to apel podpisalo
http://www.rapperswil-castle.com/
z 66 krajów swiata.
Bruno Hug w swojej gazecie
rozprowadzanej bezplatnie do mieszkanców Raperswilu powtórzyl
slogany o "agresywnym narodzie polskim". http://www.suedostschweiz.ch/medien/archiv/pdf/blaettern_gross_frameset.cfm?seite=01_onon_01_2008-06-26
(Wybierz 19 lokalspiegel)
Dziwic sie nalezy lokalnym
wladzom i partiom politycznym, ze toleruja na swoim terenie
tego typy propagande przeciwko grupie narodowosciowej.
Polacy i ich Przyjaciele pokazali
klase. Obecnosc tak wielu ludzi, którzy przyjechali, do Rapperswilu
z calej Szwajcarii, by zamanifestowac swoje przywiazanie do
Muzeum zaswiadczyla o zywotnosci tej starej polskiej instytucji
zwiazanej tradycja i kultura szwajcarska.
Poparcie, jakiego udzielili
przybyli Szwajcarzy zaprzecza domyslom i o skostnieniu i zbednosci
muzeum. Oni to czesto w dyskusji wskazywali istnienie muzeum
jako szanse dla miasta, dla turystyki, dla kulturalnej pozycji
miasta w Europie.
Dziwic sie nalezy, miejscowym
politykom, którzy powinni w tym malym miasteczku zabiegac
o miedzynarodowe kontakty kulturalne, by nie tworzyc wyizolowanej
z Europy spolecznosci i nie wesprzec istniejacej od 138 lat
instytucji, która swiadczy o tolerancji i otwartosci mieszkanców
miasta Rapperswil, nie tylko dzisiejszych ale i tych co od
nas odeszli pozostawiajac nam ludziom dziedzictwo swojego
dorobku do uszanowania i pielegnacji.
|